Strona:Hanns Heinz Ewers - Opętani.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


rzyć, z pewnością ujrzy mnie znowu. — To były jej ostatnie słowa. Uśmiechnęła się przytem cicho, i ten uśmiech pozostał na jej ustach, gdy skonała.
Hrabia podniósł się i szedł ku drzwiom: — Teraz idę przynieść testament.
Jan Olieslagers patrzył za nim. — Biedaczysko, — zwaryował, — będzie w nim z pewnością jakiś pomysł dyabelski! — Chwycił za karafkę i nalał szklanki winem aż do wierzchu.
Hrabia przyniósł skórzaną tekę na papiery i otworzył ją. Wyjął niewielką kopertę i podał ją przyjacielowi.
— Mam otworzyć? — zapytał tenże.
— Tak. Hrabina chciała byś ty testament otworzył.
Przez chwileczkę wahał się Flamandczyk, potem złamał pieczęć. Rozdarł kopertę i począł czytać głośno stojące pismo na fioletowym papierze.

OSTATNIA WOLA STANISŁAWY D’ ASP.

Chcę, aby to, co jeszcze ze mnie pozostanie, w trzy lata po mym pogrzebie, wyjęto z trumny i przeniesiono w urnie do kaplicy. Nie można przytem użyć pomocy ognia, prócz tego nie ma być przytem nikt obecny z wyjątkiem ogrodników, hrabiego Wincentego d’Ault-Onival i jego przyjaciela, pana Jana Olieslagersa. Ma to się stać po południu, w dzień słoneczny, i zanim słońce zajdzie, winny resztki me spoczywać w zamkowej kaplicy: jako pamiątka wielkiej miłości do mnie hrabiego.
Zamek Ronval 25. VI. 04.
Stanisława, hrabina d’Ault-Onival.

Flamandczyk podał list hrabiemu: — Masz, oto wszystko! — Wiedziałem o tem; to samo dokładnie mi