Strona:Hamlet (William Shakespeare).djvu/041

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Rad nie pamiętni.
Laertes.Bądź o mnie spokojną,
I bądź mi zdrową. Lecz oto nasz ojciec.

(Poloniusz wchodzi).
60 

Podwójne błogosławieństwo, podwójne
Szczęście przynosi: szczęśliwe spotkanie,
Które mi zdarza sposobność ku temu.
Poloniusz. Laertes jeszcze tu? Dalej na okręt!
Wiatr wzdyma żagle, czekają na ciebie.

65 

Raz jeszcze daję ci błogosławieństwo
Na drogę.

(Kładzie rękę na głowę synowi).

Weź je i wraź sobie w pamięć
Tych kilka przestróg: Nie bądź skorym myśli
Wprowadzać w słowa a zamiarów w czyny.
Bądź popularnym, ale nigdy gminnym.

70 

Przyjaciół, których doświadczysz, a których
Wybór okaże się wręcz ciebie godnym,
Przykuj do siebie żelaznemi klamry;
Ale nie plugaw sobie rąk uściskiem
Dłoni pierwszego lepszego kamrata.

75 

Strzeż się zatargów, jeśli zaś w nie zajdziesz,
Tak się w nich sprawuj, aby twój przeciwnik
Nadal się ciebie strzedz musiał. Miej zawżdy
Ucho otworem, ale rzadko kiedy
Otwieraj usta. Chwytaj zdania drugich,

80 

Ale sąd własny zatrzymuj przy sobie.
Noś się kosztownie, o ile ci na to
Mieszek pozwoli, ale bez przesady;
Wytwornie, ale nie wybrednie; często
Bowiem ubranie zdradza grunt człowieka.

85 

I pod tym względem Francuzi szczególniej
Są pełni taktu. Nie pożyczaj drugim,
Ani od drugich; bo pożyczkę daną
Tracim najczęściej razem z przyjacielem,
A braną psujem rząd potrzebny w domu.

90 

Słowem, — rzetelnym bądź sam względem siebie
A jako po dniu noc z porządku idzie,
Tak za tem pójdzie, że i względem innych
Będziesz rzetelnym. Bądź zdrów; niech cię moje
Błogosławieństwo utwierdzi w tej mierze.