Strona:H.G. Wells - Niedoświadczony Duch.djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Słuchajcie no! — rzekł po dłuższem milczeniu — czy wy wiecie, że ja tu wczoraj sam jeden noc spędziłem?
— Wszak była służba, — zauważył Wish.
— Tak, ale ta sypia daleko, w tamtem skrzydle. — Pociągnął kilka razy z cygara, jakby się wahając, poczem dodał: — Otóż wiedzcie, iż złapałem ducha.
— Złapałeś ducha? A gdzież on jest? — spytał Sanderson.
— Clayton poprosił nas, abyśmy zamknęli drzwi.
— Nie przypuszczam, aby kto podsłuchiwał, — rzekł, — ale tyle tu w tym domu kurytarzy, i tyle ścian wy-