Strona:H.G. Wells - Niedoświadczony Duch.djvu/4

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Doskonale pamiętam pokój, w którym Clayton ostatnią swą anegdotkę opowiedział. Zagłębiony był w wielkim fotelu koło kominka, a obok niego siedział Sanderson i palił glinianą fajkę. Był także Evans i Wish, ten rzadki człowiek wśród aktorów, bo łączył skromność z wielkim prawdziwie talentem. Cały dzień byliśmy w tem usposobieniu, w którem chętnie się słucha bajek, puszczając gęste kłęby dymu. Z początku opowieść Clayton’a uważaliśmy naturalnie za zmyśloną; czy rzeczywiście nią była, niech sobie czytelnik osądzi i roztrzygnie.