Strona:H.G. Wells - Niedoświadczony Duch.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Powinieneś był to uczynić. Czyś tu został zamordowanym, czy co?
— Nie panie, ale sądziłem, że ponieważ to dom stary, i dębowemi płytami wykładany, więc....
— To nie jest żadna wymówka. Nie miałeś prawa tu przebywać, i gdybym był tobą, tobym doczekał się piania koguta, i znikłbym bezpowrotnie.
— Kiedy, proszę pana...
— Znikłbym odrazu, — powtórzyłem tonem surowym.
— Kiedy proszę pana... jakoś... nie mogę.
— Nie możesz?
— Nie mogę. Czegoś zapomniałem. Jestem tu od