Strona:Gomulickiego Wiktora wiersze. Zbiór nowy.djvu/72

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przedwieczny Pan dzieł swoich bieg
Miałżeby w miejscu wstrzymać?
Zemsta i gniew, jak piana rzek,
Mogąż się Boga imać?”

Gdym badać jął: gdzie źródło mąk?
Omdlenie zkąd się wzięło? —
Błysła mi myśl, że prób tych ciąg
To ręki boskiej dzieło.

O duchu mój! z mdłości się zbudź!
W prastare wejrzyj lata —
I któż to, któż ludzkości łódź
Wiódł od poczęcia świata?

Dziś boskich dzieł chcę badać plan;
Niech w myślach blask się wznieci:
Chcę poznać szlak, po którym Pan
Prowadzi swoje dzieci.

Ze Stwórcy dzieł zdrój płynie łask
Dla ludzi i dla ludów;
Mój Bóg jest moc, mój Bóg jest blask,
Mój Bóg jest sprawca cudów.

Zna Go dziś świat, zna każdy lud,
Wypełnił sobą ziemię;
Z Niego ma moc Jakóba ród
I Józefowe plemię.

Jehowy twarz, w stworzenia dzień;
Odbiła otchłań wodna;