DAUM: Chce sobie przypomnieć dawne dobre czasy?
PANNA MALICZEWSKA: Co ciebie właściwie do mnie przygnało?
DAUM: Taka jakaś pustka w życiu... Taki jakiś niesmak... Tak coś brakuje...
PANNA MALICZEWSKA: Za kobietami ciągle latasz?
DAUM: Trochę!
PANNA MALICZEWSKA (ponuro): Tak po suterynkach, aby sobie odszukać jakąś Maliczesię?
DAUM (milczy).
(Panna Maliczewska podpiera się i patrzy na niego ostro).
DAUM (zmieszany): E! co tam!... to już dawno, minęło, przebrzmiąło!... wszystko dobrze.
PANNA MALICZEWSKA (chmurnie): Jak komu!
DAUM: Brzydka — przyjąć mnie nie chciała, dwa razy już byłem — lokaj odprawia, mnie, mnie co miałem swój klucz...
PANNA MALICZEWSKA: Minęło! przebrzmiało!.. już dobrze! Czemu stoisz? siadaj! możesz bezpiecznie. To nie twoje graty, co się łamały za każdem dotknięciem.
DAUM: Ślicznie mieszkasz. Masz nawet dobre płótna... zegar empirowy...
PANNA MALICZEWSKA: Trochę gratów — landszafty wcale niezłe — tam Buddha — lubisz go?
DAUM: Phi!...
PANNA MALICZEWSKA: Autentyczny. Przywiózł mi go jeden z Paryża czy z Chin. Potem trochę nieładu — niecierpię burżuazyjnego porządku w urządzeniu, jak u ciebie. To płaskie — po ziemi pełza.
DAUM (obrażony): Jestem człowiekiem pracy...
PANNA MALICZEWSKA: Nie! tylko dlatego, żeś głupi i skąpy?
DAUM: Proszę cię...
PANNA MALICZEWSKA (ostro): No co? no co? czy mam zawołać lokaja?
DAUM: Ależ nie! nie! na mnie lokaja?... Koniec świata! Stefusia — Stefuleczka! Fuleczka! Kuleczka!...
PANNA MALICZEWSKA (z lubością): Djabli cię bio-
Strona:Gabriela Zapolska - Odwet Panny Maliczewskiej (Fragment).djvu/9
Wygląd
Ta strona została uwierzytelniona.