Przejdź do zawartości

Strona:Gabriela Zapolska - Odwet Panny Maliczewskiej (Fragment).djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

MICHASIOWA: Do Stefki, z prośbą o protekcję.
PANNA MALICZEWSKA: Nie! wiecie państwo! wściec się można. Wyrzucić i jego i ten list!
MICHASIOWA: Dobrze! dobrze! (kładzie cichaczem list na biurku). Idę już... A może posłać kogo do teatru, że Stefka na próbę nie przyjdzie?
PANNA MALICZEWSKA: Nie potrza! Mnie wszystko wolno!!!