Strona:Ferdynand Ossendowski - LZB 03 - Krwawy generał.djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


V.
„ŚMIERĆ STANIE ZA TOBĄ“...

Straszliwy generał, „szalony, krwawy baron“ wpadł do Wana nieoczekiwanie, oszukawszy wszystkie warty i ominąwszy patrole. Zatrzymał się w pałacu księcia Dajczen-Wana, złożył wizytę hutuhtu klasztoru i nagle zjawił się w sztabie, skąd posłał po Kazagrandiego.
Po krótkiej rozmowie z pułkownikiem, baron udał się do jurty Riezuchina, jednocześnie wzywając do siebie pułk. Filipowa i mnie. O tem wezwaniu dowiedziałem się od Kazagrandiego, który sam do mnie przyszedł. Chciałem natychmiast iść, lecz pułkownik zatrzymał mię dość długo, a później rzekł:
— No, z pomocą Bożą niech pan teraz idzie!
Dziwne i zatrważające było to pożegnanie.
Przełożyłem z kieszeni za mankiet kożucha flaszeczkę z cyjankiem potasu i, obejrzawszy Mauzer, wyszedłem z domu.
Gdym wszedł na podwórze, gdzie stała jurta barona, zbliżył się do mnie kapitan Wesełowskij. Na jego olśniewająco białej twarzy ponuro