Strona:Ferdynand Ossendowski - LZB 03 - Krwawy generał.djvu/152

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


chóru lamów, wychwalających mądrość Buddhy. Nagle na ołtarzu zapaliły się świece i lampki z olejkiem wonnym, woda zaś w naczyniu mieniła się wszystkiemi barwami tęczy.
Dżam-Bałon opowiadał mi, jak Bogdo-Chan wróży zapomocą świeżej krwi, na powierzchni której zjawiają się obrazy i napisy; w jaki sposób ten ślepiec odczytuje tajemnicze zdania na drgających jeszcze wnętrznościach baranów i kozłów. Z układu zaś wnętrzności Bogdo poznaje myśli, oraz polityczne plany chanów i książąt; kamienie i kości odkrywają „Żywemu Bogu“ przeszłe i przyszłe losy człowieka; zgodnie z położeniem gwiazd na niebie starzec układa amulety przeciwko kulom i chorobom.
— Starzy Bogdo-Chanowie wróżyli najczęściej podług „czarnego kamienia“ — ciągnął dalej maramba. — Na czarnej powierzchni tego kamienia zjawiały się hieroglify tybetańskie, z których składano wyrazy. Kiedy zaś ten cudowny kamień skradziono, Bogdo-Chanowie zaczęli układać horoskopy podług gwiazd lub wróżyć zapomocą wody, krwi, kości i wnętrzności zabitych zwierząt.
Gdy maramba wspomniał o „czarnym kamieniu“ i zjawiających się na nim znakach tybetańskich, pomyślałem, że jest to zjawisko zupełnie możliwe, a nie mające nic wspólnego z cudem. W południowym Urianchaju, pomię-