Strona:Ferdynand Ossendowski - Cień ponurego Wschodu.djvu/97

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


z carową i jej córkami, Rasputin we łzach opuścił apartamenty Aleksandry i udał się do swoich pokojów, gdzie się przebrał, a później powrócił, niosąc porwaną na siedem kawałków swoją jedwabną, czarną bluzę
Mistyka, gra na nastrojach i przeczuciu bliskiej klęski, sugestja, wprawne wykorzystanie sytuacji, w tem była siła Rasputina. Na Syberji, gdzie nienawidzono Griszki, obecnie już za panowania bolszewików szepczą:
— Pies był Rasputin, a silny, niesamowity człowiek! Przepowiedział Mikołajowi czarne dnie po swojej śmierci i — stało się! Przepowiedział, że będą żyli Romanowie do chwili póki będą przy nich jego portrety i skrawki bluzy — i żyli, a gdy komisarz Jurowskij odebrał to od nich, — zostali zamordowani. Silny, niesamowity był Griszka! Antychryst, sługa djabła...
Zamachów na Rasputina było kilka, lecz bez żadnego rezultatu. Najważniejsze były dwa: Jeden na Syberji, kiedy mnich Heliodor posłał do niego jakąś półobłąkaną kobietę wiejską, która zadała mu kilka ran nożem w brzuch. Rany były dość poważne, lecz Rasputin wyżył.
Za drugim razem, gdy jechał sankami z Petersburga do Carskiego Sioła razem z przyboczną damą Carowej i jej najbliższą przyjaciółką, panią Wyrubową, sanki zostały wywrócone przez jakiś