Strona:Ferdynand Ossendowski - Cień ponurego Wschodu.djvu/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


gdzieś dziecko, lub bierze je na „wychowanie“ z ubogiej ciemnej rodziny chłopskiej.
Trucicielki używają też dla swych praktyk siekanych włosów ludzkich, tłuczonego szkła, żółci wołowej i rybiej.
Uśmiercenie ludzi odbywa się za pomocą dodania trucizny do pokarmu, lub napoju, zatrucia noża, którym zadana bywa niby przypadkiem rana, lub też przez zatrucie podczas snu; w tym celu poduszka i posłanie albo bywa skropione jadowitym płynem, lub też trująca roślina wsuwana bywa pod poszewkę skąd, parując, zabija.
Gdy podczas pierwszej rosyjskiej rewolucji byłem skazany na 2 lata fortecy i przechodziłem syberyjskie więzienie, widziałem jedną trucicielkę, skazaną na 15 lat ciężkich robót za szereg dokonanych zbrodni. Była to już niemłoda, chuda, o czarnych włosach, ponurej twarzy i zawsze spuszczonych oczach kobieta. Miała powolne, jak gdyby leniwe, ruchy, lecz jakaś zwierzęca ostrożność dawała się odczuwać w tych żółwich krokach i poruszeniach głowy. Zrzadka podnosiła oczy, lecz wtedy uderzał mnie ciężki i nieruchomy wzrok tych czarnych źrenic, wżerających się w duszę. Nazywała się ta kobieta Irena Gulkina. Ilu konających, miotających się w śmiertelnej trwodze i bólu ludzi, których dotknęła jej straszliwa i ponura wiedza, widziały te na pozór spokojne oczy? Jakie