Strona:Ferdynand Ossendowski - Cień ponurego Wschodu.djvu/128

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


To jest „radienje“.
Nie wiem jakie teksty z Biblji mogły powołać do życia taką potworną, chorą psychicznie i moralnie sektę, sądzę, że początku jej szukać należy w apokryficznych księgach, których wielka ilość była gromadzona przez dłuższe czasy w chrześcijańskiem, bizantyjskiem Imperjum, zawsze złączonem z Rosją bliską łącznością moralną i religijną.
Sekta „chłystów“ szczególnie rozpowszechniła się za panowania cara Pawła I, przedostawszy się nie tylko do domów bogatych kupców, lecz nawet do arystokracji i Dworu. Komendant mrocznego pałacu Pawła, gdzie ten car w kilka lat później został zaduszony przez przybocznych dworzan, wraz z całą rodziną był wyznawcą tej sekty. Istnieje opowieść o tem, jak się to stało.
Komendant miał bardzo ładną córkę, która była nastrojona religijnie. Otóż „Chłyści“ uplanowali wykorzystać tę cechę jej charakteru, aby, wciągnąć ją do sekty, a przez nią zjednać dla siebie jaknajwięcej wpływowych ludzi przy Dworze Cara, gdyż wtedy już zaczęły krążyć pogłoski o zarządzonych dochodzeniach sądowych i prześladowaniach sekty. Do młodej panny posłano syna bogatego kupca, wyznawcę „chłystowstwa“. Ten się zapoznał z nią, bardzo się podobał i zaczął bywać częstym gościem w apartamentach komendanta. Pewnego razu, mówiąc o „chłystach“