Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Trębacz cesarski.djvu/82

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dobno, sam on nie wierzy w powodzenie powstania i od wojny z Rosją powstrzymuje naród wszystkiemi siłami, że dopomaga mu w tem z innych pobudek książę Adam Czartoryski, który całą nadzieję pokłada w poparciu powstania przez Anglję, Francję i Turcję.
W Petersburgu już krążyły wieści, że na czele wojsk polskich ma stanąć Radziwiłł. Nie obawiano się go w sztabie, lecz mówiono, że Polacy bądź co bądź mają też innych zdolnych wodzów, którzy, jeżeli nie potrafią wyrwać Dybiczowi zwycięstwa, to w każdym razie mogą wojnę przeciągnąć: szeptano w zaufaniu, że cesarz bardzo obawiał się tego, rozumiejąc, iż powinno to wkońcu wywołać protest państw europejskich, które zagwarantowały na kongresie wiedeńskim samoistność i konstytucję Polski. Wymieniano nazwiska generałów Dwernickiego, Prądzyńskiego, Skrzyneckiego, Dembińskiego, Szembeka, Chrzanowskiego i innych, wychowanych w sławnej i twardej szkole Napoleona.
Błąkając się po korytarzu i czekając na pismo głównego intendenta, Lis zetknął się z młodym Fersenem.
Ten poznał go odrazu i zawołał:
— A ty co tu robisz, przyjacielu?
Dowiedziawszy się, że chłopak został zaliczony na ochotnika, do sztabu generała Paszkowa, ucieszył się i zaczął opowiadać o sprawach, dotyczących wojny.
— Duch powstania w Polsce ogarnia szybko cały naród — mówił poufnie — i to bardzo niepokoi najjaśniejszego pana, bo wiemy, że młodzież sypnęła się