Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Trębacz cesarski.djvu/71

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Patrjotycznego, kierowanego przez majora Walerjana Łukasińskiego i jego pomocników — Ignacego Dobrogojskiego i Mikołaja Dobrzyckiego, wydanych w ręce wielkiego księcia Konstantego przez zdrajcę Karskiego. Lis, posłyszawszy o skazaniu ich i o publicznem nad nimi znęcaniu się katów, zakuwających nieszczęsnych w kajdany, huknął pięścią w stół i krzyknął z rozpaczą i wściekłością:
— Jak długo będą znosili Polacy takie rządy? Należy ogłosić cesarza wrogiem narodu, pozbawić korony, zabić Konstantego, jak zgładzili Pawła, i rozpocząć wojnę z Rosją! Młodzież powinna to uczynić!
Obie kobiety spojrzały na siebie znacząco i opuściły oczy tajemniczo.
Po chwili panienka przyniosła zwój papieru i po francusku przetłumaczyła Lisowi „Odę do młodości“ Mickiewicza, a potem opowiedziała mu treść „Konrada Wallenroda“.
Chłopiec skrzywił się i rzekł:
— Oda jest piękna i wzniosła! Zato poemat nie podobał mi się... Mężczyźni powinni walczyć otwarcie, oko w oko, pierś z piersią... Podstęp jest bronią niewolników!... Chytrość wojenna jest rzeczą niezbędną i korzystną, lecz przedtem powinno nastąpić wypowiedzenie wojny...
Wysłuchawszy opowiadania o tem, jak sąd sejmowy, wiedząc o pogróżkach cara, uniewinnił spiskowców polskich, będących w stosunkach tajnych z rosyjskiemi