Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Trębacz cesarski.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




Rozdział III.
Spotkanie.

W dwa dni po odwiedzeniu korpusu przez cesarza Mikołaja kadeci starszej klasy zostali zaproszeni na bal dworski. Car, jak zwykle, przyjmował tego dnia wychowanków szkół wojennych. Adjutantura pałacowa poinformowała generała Paszkowa, że „znany osobiście jego cesarskiej mości kadet Lis ma się stawić z trąbką, gdyż cesarz życzy sobie posłyszeć raz jeszcze znakomitą grę trębacza“.
Kadeci, odświętnie ubrani, z białemi kitami na kepi i takiemiż pasami, pod dowództwem samego Paszkowa, zostali odprowadzeni do siedziby cesarskiej.
Piękny gmach pałacu Zimowego, dzieło wielkiego budowniczego Rastrellego, wspaniałe sale, tłumy generalicji, oficerów gwardji, kapiących złotem, obwieszonych orderami dworaków i posłów cudzoziemskich; zastępy strojnych dam o obnażonych ramionach i szyjach; połysk wspaniałych klejnotów olśnił, zachwycił wychowanków surowego sierocińca.
Lis mimowoli poddał się urokowi błyskotliwego życia, panującego w pałacu. Oczy błysnęły mu