Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Trębacz cesarski.djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


tów. Chłopcy nadali mu nazwę „padołu płaczu i zgrzytania zębów“. Powstało to z tego, że do ogrodu uciekali kadeci, gdy czuli krzywdę, zadaną im przez kolegów, albo przez niesprawiedliwych dozorców, komendantów klas lub dyrektora.
Pod temi staremi drzewami niejedne młode oczy wylewały potoki gorzkich łez, niejedna pierś wydawała jęki i westchnienia ciężkie, niejedne usta szeptały słowa skargi lub przekleństw gorących, mściwych.
Teraz przyszedł tu Władysław Lis, trębacz VII klasy, szczęśliwiec, na którego padło miłościwe wejrzenie wszechpotężnego „władcy połowy świata“, przyszły ordynans wspaniałego imperatora.
W cudowny prawie sposób wszystko tak się złożyło, że chłopak powinien był czuć promienną, niczem nie zmąconą radość.
Nieznany sierota, oddany przez słynnego w Rosji wojownika do sierocińca carskiego i mogący marzyć najwyżej o dojściu do rangi kapitana, staje się nagle wybrańcem monarchy, otwierającym przed nim wolną drogę do najwyższych zaszczytów.
Kadet przypomniał sobie o tem i wyjął zegarek, otrzymany od Mikołaja.
Duży, złoty, ozdobiony wielką literą „N“ z koroną, wysadzaną drobnemi djamentami, już sam ten dar zapewniał przyszłemu oficerowi karjerę niepowszednią!
Był to „prezent cesarski“, a więc zapisany zostanie do formularza służbowego i, jako rzecz wyjątkowo nadawana, zabezpieczał posiadaczowi jego pierwszeń-