Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Trębacz cesarski.djvu/162

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Pod Nową Wsią Dwernicki zniósł przednią straż Kreutza, zdobył baterję i sporo jeńców. Coraz bardziej przypierając przeciwnika do Wisły, generał z chwili na chwilę oczekiwał nowej bitwy, po której musiała nastąpić nieodwołalna kapitulacja korpusu rosyjskiego.
Jakoż bitwy tej doczekał się Dwernicki.
Pierwsi poszli Krakusy z grupy gen. Sierawskiego, zwarli się z Kozakami i odrzucili ich wpobliżu wsi Majdany.
Generał czekał na swoje siły główne, które lada chwila musiały nadciągnąć, lecz pułk jazdy krakowskiej zerwał się z miejsca i szarżował Moskali, chociaż Kreutz zasypywał ich kartaczami.
Ledwie nadeszły pułki strzelców konnych i ułanów, a za nimi piechota i artylerja, — Dwernicki rozpoczął bój na całej linji.
Lis z zachwytem przyglądał się bitwie. Widział, jak doświadczony wódz zręcznym manewrem posłał naprzód swoje działa, które wnet zaczęły bić w czoło Moskalom. Piechota tymczasem i reszta artylerji szybko rozwinęły się na lewym skrzydle Kreutza i zaczęły zachodzić mu na tyły.
Wtedy Dwernicki zjawił się przed ułanami.
— W nich! — krzyknął grzmiącym głosem.
Ułani pochylili lance i ruszyli.
Pierwszy szedł dywizjon 3-go pułku ułanów.
Szwadron biegł kłusem, w sprawnych szeregach, w zupełnym spokoju. Dowódcy i młodsi oficerowie jechali na swoich miejscach, jak na mustrze.