Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Trębacz cesarski.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Ja tu słucham, a tymczasem w zanadrzu mam listy cesarza!
— Na miły Bóg, dawaj! — wrzasnął Truszkowski.
Rozdarli koperty i odczytali dwa listy, z których jeden był do cesarzewicza Konstantego z rozkazem, aby nie dopuścił do wybuchu powstania na Litwie, ponieważ to zmieniłoby cały plan kampanji. W liście tym cesarz oświadczał, że przystępuje do formowania nowej armji, którą ma prowadzić generał, hrabia Tołstoj, otrzymujący od monarchy instrukcje osobiste. Drugie pismo, adresowane do generała Chrapowickiego, gubernatora Wilna, zawierało zezwolenie na zastosowanie na Litwie najsurowszych zarządzeń, które cesarz obiecywał uznać i pochwalić bez zastrzeżeń, jako niezbędne i dla dobra imperjum pożyteczne.
W liście tym z niezwykłą szczerością i niepokojem pisał Mikołaj o obawie i trwodze swojej wobec możliwości powstania całego narodu uzbrojonego i o przyłączeniu się Litwy i Wołynia do walki z Rosją.
— To są bardzo ważne wieści! — zawołał Truszkowski. — Być może, tylko one potrafią zmusić rząd warszawski do przeniesienia działań bojowych w nasze strony. Musisz, bracie, pędzić co tchu do Warszawy!
Lisowi rumieńcem oblała się twarz. Spuścił oczy i zapytał:
— Czy z Warszawy daleko do Sieradza?
— A co ci, chłopcze, po Sieradzu?! — zdziwił się Truszkowski, lecz, widać, przyszło mu coś do głowy, bo uśmiechnął się pod wąsem i rzekł: