Strona:Ferdynand Antoni Ossendowski - Pod polską banderą.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



Rozdział III.
We dworze w Lipkowszczyźnie.

Młode stadło osiedliło się w największej posiadłości Haraburdów — Lipkowszczyźnie, położonej pomiędzy Rzeżycą a Lucynem.
Dwór, niedawno zbudowany przez Władysławowego ojca, mógł zadziwić każdego, kto nie znał życia na dalekich kresach wschodnich. Była to raczej twierdza niż dwór, dla pomieszkania przeznaczony. Wzniesiony z potwornych kloców sosnowych, zabezpieczony w wały, fosę, zwodzony most, okutą żelaznemi sztabami bramę o potężnych wrzeciądzach, dom pana Władysława Haraburdy wymownie świadczył o ciągłem niebezpieczeństwie, zagrażającem jego mieszkańcom.
Bo też groźba zawsze wisiała w powietrzu. O niej to zaraz pierwszego dnia obszernie opowiadał młodej żonie pan Władysław.
— Nie pałac to ci, do jakich nawykłaś, luba Wandko, lecz żołnierska sadyba, warowny i bronią najeżony kasztel! Za króla Batorego po zwycięstwach na Moskwie rodzic stał się wielkim oszajcą i inną szlachtę na kresy pociągnął za sobą. Z różnych województw, a imprimis z Litwy, tu przybywali rycerze na nowe