Strona:F. Mirandola - Sztuka a lud.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jeśli — mówi sławny muzyk i poeta — Ryszard Wagner w swej broszurze p. t. „Sztuka a rewolucya“ — jeśli sztuka grecka stała się estetycznym wyrazem jednej narodowości, to sztuka przyszłości musi ogarnąć wolnego ducha ludzkości całej, wybiedz poza szranki narodowości i stać się kosmopolityczną. Cecha narodowa w tem dziele przyszłości będzie jedynie jego ozdobą, jego oryginalnością, a nie zaporą, krępującą je w rozwoju“.
A dalej:
„Z hańbiącego jarzma ogólnej maszynowości, w której mieszka nikczemna żądza złota, wznieść się musimy do wolnej wszechludzkiej twórczości, musi w nas wstąpić jej duch promienny, ogarniający światy. Z nędznych najmitów, obarczonych nędzą życia, wyróść musimy na ludzi pięknych, silnych, których świat słucha, do których należy cała natura, owa wieczysta krynica wszelkiego użycia i wszelkiego piękna“.
Dziś, gdy o przyszłych czasach onych marzyć tylko możemy i pracować nad tem, by kiedyś nadeszły, nie wolno nam jednak zachowywać się obojętnie wobec tego ukrytego w najtajniejszej głębi dusz naszych instynktu piękna. Powinniśmy walczyć o wolny wstęp do muzeów i zbiorów sztuki, do dobrych teatrów, gdzie grają prawdziwie piękne rzeczy, nie do podrzędnych, gdzie za tanie pieniądze trują lud podejrzaną strawą, wreszcie powinniśmy umiłować obecność rzeczy pięknych dokoła siebie. Wszystko to czynić powinniśmy,