Strona:F. Mirandola - Sztuka a lud.djvu/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


jest wyrazem radości i wesela, klasy, która owładnęła życiem społecznem, wybiła się na jego powierzchnię, jeżeli jestto jej okrzyk zwycięstwa, to proletaryat sztukę swoją wytworzy.

IV.

Popęd do tworzenia rzeczy pięknych, do naśladowania form dostrzeganych w naturze do wyrażania swej radości, żalu i innych uczuć w formie artystycznej, wierszu czy pieśni, jest stary, jak ludzkość. Wszelki czyn człowieka dąży do objawienia się w pięknej formie. Zulus sporządzając rękojeść włóczni, rzeźbi ją i nabija kolorowemi krzemieniami, Eskimos na kości zwierzęcia rzeźbi ozdoby. W jaskiniach, kędy przechowały się ślady dawnego, kopalnego człowieka, znajdujemy na nieforemnych narzędziach, któremi się posługiwał, ślady nacięć i rysunki. Wszystkie ludy mają swe pieśni odwieczne, swe legendy, podania, swe budowle, stawiane z uwzględnieniem zasad piękna. Człowiek tedy w samem zaraniu dziejów, gdy tylko utworzył jakiekolwiek społeczeństwo, zbiorowisko, swą zbiorową wolę objawia w walce i tworzeniu dzieł sztuki.
W całej historyi ludzkości śledzić to można u wszystkich narodów i klas, tu w rozkwicie, tam, wobec złych warunków, jako pęd, tylko jako kiełek, który jednak zapowiada, że byle trochę słońca, byle trochę rosy, a wystrzeli piękną łodygą, liściem i kwiatem w górę.
Tak było ze sztuką chrześciańską w pierwszych czasach jej powstania, gdy potężny Rzym