Strona:F. Antoni Ossendowski - Przygody Jurka w Afryce.djvu/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


faszyny, czyli prętów i bambusów, skrapiając je wodą z odrobiną cukru i mąki.
Taka praca odbywała się przez dzień cały, w nocy zaś przybywali inni robotnicy, ukryci od oczu ludzi. Były nimi termity. Małe, ślepe owady, podobne do mrówek, a żyjące pod ziemią lub w zbudowanych przez nie wysokich kopcach.
Miljony pracowitych, mądrych istotek przychodzi tu w nocy i natychmiast rozpoczyna roboty budowlane, przynosząc ze sobą ziemię, przerobioną w żołądku na cement.
Termity budują sklepienie nad zbryzganym słodką wodą pokładem faszyny.
Postępują w ten sposób za każdym razem, gdy znajdują jakieś pożywienie.
Pochodzi to stąd, że termity nie znoszą słońca.
Znalazłszy coś do zjedzenia, natychmiast pokrywają to warstwą swego cementu i doprowadzają do niej krytą galerję, biegnącą od gniazda.
Gdy termity powloką ułożoną warstwę prętów i trzcin cementem, murzyni ubijają go ciężkiemi walcami i kładą nową faszynę, którą owady znowu okrywają swoim budulcem.
Taka wspólna praca ludzi i termitów powtarza się do trzech lub pięciu razy, poczem powierzchnia drogi staje się równą i twardą.