Strona:F. Antoni Ossendowski - Najwyższy lot.djvu/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Nikt już nie powrócił do swoich.
Wiara została w polu wraz z kulawym kapralem, cichym Bolkiem Dekańskim, bo szła nie na życie, ale na śmierć w najcięższej chwili walki o Ojczyznę, o honor i szczęście swego narodu.