Strona:F. Antoni Ossendowski - Najwyższy lot.djvu/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



WUJCIO“.

Gdy Austrja rozpoczęła wojnę z Rosją, a w Polsce zakordonowej rozległ się głos brygadjera Piłsudskiego, wzywającego młodzież do tworzenia legjonów polskich, na odzew ten natychmiast stawił się Bolesław Henclewski.
Koledzy i znajomi pytali młodego legjonistę:
— Cóż tak za Niemcami obstajesz? Chcesz bronić Habsburgów i Hohenzollernów?
Młody, ale zawsze poważny Bolesław odpowiadał:
— Nie Niemców idę bronić, ale wierzę i czuję, że ta wojna wskrzesi Polskę. Ojczyzna powinna mieć gotową i wyćwiczoną armję. Dlatego idę.
I poszedł. Walczył sumiennie i wkrótce został plutonowym. Wtedy właśnie stało się nieszczęście. W jednej potyczce Henclewski wziął do niewoli kilku rannych rosyjskich żołnierzy. W sztabie okazało się, że wszyscy są Polakami. Zeznali, że rosyjski sztab przeciwko legjonom wysłał pułki, złożone przeważnie z Polaków, chcąc bratobójczą walką i nienawiścią zatruć serca Polaków, legjony zdemo-