Strona:F. A. Ossendowski - Wśród czarnych.djvu/241

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


BIAŁY CZŁOWIEK W AFRYCE PODZWROTNIKOWEJ.

Cywilizowane ludy Europy od wieku prawie podzieliły całą Afrykę na szereg swoich kolonij i wcieliły w nie czarną ludność kontynentu. Biały człowiek rządzi nią i sam ciężko pracuje w straszliwych warunkach klimatu.
Nie myślał on o szczęściu czarnych ras tubylczych, gnany egoistyczną żądzą zysków dla swego kraju i narodu. Znamy mroczne karty historji wypraw do Afryki i jej kolonizacji. Ludy europejskie zapisały te karty krwią murzyńską, lecz późniejsze pokolenia zrozumiały głębię tych zbrodni i usiłowały złagodzić ją.
Obecnie wszystko się zmieniło i czarny tubylec uznany jest nietylko za człowieka, lecz nawet nieraz za obywatela. Najdalej w swej humanitarnej polityce posunęła się, jak zawsze, Francja, traktująca murzynów jak swoich obywateli.
Pamiętam, że przy mnie przybył do stolicy pewnej kolonji Amerykanin — kupiec i prosił gubernatora o stu „czarnych“, jak się wyraził.
— Przepraszam pana! — odrzekł gubernator. —