Strona:F. A. Ossendowski - Wśród czarnych.djvu/238

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


leżały do pospolitego w Afryce rodzaju Hippopotamus amphibius, a więc do największych okazów, ważących do 2500 kilogramów. Sama głowa tych potworów waży do 200 klg. Jednak w rzekach, wpadających do zatoki Gwinejskiej, a niektórzy miejscowi myśliwi twierdzą, że i w rzekach południowej Gwinei, spotkać można inny rodzaj hipopotamów. Jest to — Hippopotamus liberiensis lub hipopotam-karzeł. Różni się on od swego pospolitego krewniaka brakiem jednego zęba w obydwóch połowach dolnej szczęki, znacznie mniejszą wagą i zabarwieniem. Grzbiet zwierza posiada prawie czarną, boki — zielonkawoczarną, a brzuch — zielonkawobiałą barwę. Waga tego hipopotama dochodzi zaledwie do 400 kilogramów. Ten jednak rodzaj jest już widocznie na wymarciu, gdyż coraz rzadziej spotkać go można w zachodniej części kontynentu.
Denerwującem jest polowanie na hipopotamy. Cel dla strzału jest mały, mimo olbrzymich rozmiarów zwierza, warunki strzelania niedogodne, bo widać tylko górną połowę głowy, gdyż hipopotam jest podobny do ogromnej żaby, wynurzającej się z wody. Po najlepszym strzale upływa godzina lub dwie w niepewności: zabity czy nie zabity?
Nawet śmiertelnie ugodzony hipopotam żyje jeszcze dość długo, płynie lub sunie dnem, aż zginie, i dopiero wtedy, gdy pochłonięty przez niego pokarm zaczyna mu w żołądku fermentować, — wypływa na powierzchnię.
Tak też było i z moim hipopotamem, którego zjedli ze smakiem murzyni.
O parę kilometrów dalej mój operator kinemato-