Strona:F. A. Ossendowski - Wśród czarnych.djvu/216

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


widziane we wsiach murzyńskich, szczególnie z chwilą, gdy sowicie wynagrodzona przez czasowego męża kobieta murzyńska znajduje sobie czarnego męża.
Władze kolonjalne zmuszone były do roztoczenia opieki nad bezdomnemi dziećmi-mulatami, wychowania ich i ściągania do szkół, skąd one miały wyjść jako rzemieślnicy, felczerzy, pracownicy biurowi, lekarze, agronomi, technicy, akuszerki, nauczyciele, nauczycielki i t. d.
Istotnie, wszędzie w kolonjalnych biurach rządowych, widziałem mulatów-urzędników i oficjalistów niższych stopni. Zrzadka dochodzą oni do wyższych szczebli hierarchji biurokratycznej, lecz władze centralne nie popierają tego z przyczyn, które będą niżej wyjaśnione.
Wykształceni mulaci, wchodząc do środowiska europejskiego, stają przed dylematem nie do rozwiązania.
Murzyńskie społeczeństwo nie ma do nich ani sympatji, ani zaufania; biali uważają ich za istoty niższe, mają do nich uprzedzenia fizjologiczne, tradycyjne i socjalne. Wcześniej czy później mulaci przychodzą do przekonania, że są oni moralnymi parjasami, a wtedy zaczyna się dramat w ich życiu.
Pogardzając niższymi od siebie murzynami i nie chcąc powrócić do ich środowiska, mulaci zaczynają ich nienawidzieć, znęcać się nad nimi i prześladować. Administracja kolonjalna zauważyła już oddawna, że mulat-urzędnik, a szczególnie jeśli ma bezpośrednią władzę nad murzynami, staje się najbardziej surowym, bezwzględnym człowiekiem, nieraz wprost gnębicielem, co w kilku kantonach spowodowało znaczne zaostrzenie stosunków pomiędzy czarną ludnością a władzami kolonjalnemi.