Strona:F. A. Ossendowski - Wśród czarnych.djvu/214

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jednak po miastach i portach, jak Dakar, Konakra, Grand-Bassam, Porto-Novo, Abidżan, Bamako, Kurussa, Sikasso, Uagadugu i inne, już się utworzyły warstwy uświadomionych murzynów, marzących o zdobyciu dorobku cywilizacji współczesnej i niezależności, do jakiej dążą ich północni sąsiedzi — młodo-algerczycy i młodo-tunizjanie.
W mieście Dakar, wśród Senegalczyków, którzy uczestniczyli w wielkiej wojnie i którzy dali największy procent murzynów wykształconych w szkołach na wyspie Gorèe, już się zauważyć daje bardzo energiczny ruch, czasem zatrważający władze miejscowe.
Umiejętnie prowadzona agitacja, z zastosowaniem wpływów czarowników-fetyszystów, tajnych związków mistycznych i dawnych rodów panujących może wstrząsnąć całem środowiskiem murzyńskiem i pchnąć je na drogę walki o niezależność.
Czy intelekt murzyński będzie w tym momencie historycznym dostatecznie przygotowany do ujęcia we własne ręce steru życia czarnej rasy, czy będzie tylko tragicznym wysiłkiem do osiągnięcia wymarzonej wolności i rządzenia się własnemi siłami — pokaże niedaleka już przyszłość.
Konkretyzując swoje spostrzeżenia, mogę zaznaczyć, że tymczasem białym kolonizatorom na terenie Afryki bezpośrednie niebezpieczeństwo nie grozi, jednak, wobec istniejącej już w pewnych odłamach ludności murzyńskiej ideologji wolnościowej, należy o tem pamiętać i być do niej przygotowanymi w ten sposób, aby nie popełnić błędów przeciwko zasadom sprawiedliwości