Strona:F. A. Ossendowski - Wśród czarnych.djvu/212

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


afrykańskim. Być może, że są oni też przybyszami z innych lądów. Z jakich? Może z tych, które zostały pochłonięte przez oceany — z Lemurji, z Atlantydy?
W świecie fauny afrykańskiej, a mianowicie na Zambezi i na Madagaskarze, zoologja wykryła emigrantów-zwierzęta; — dlaczego murzyni, tak zwani pierwotni „Negrito“, nie są przybyłemi z innych lądów odmianami rodzaju homo sapiens? Sami oni zapomnieli o swojem pochodzeniu — bo nie mają ani własnych legend ani specyficznie afrykańskiej mitologji, ani pokrewieństwa pomiędzy setkami afrykańskich narzeczy.
Jednakże z biegiem czasu murzyni zaczęli rozumieć, że planowa walka o byt może zwyciężyć wrogie potęgi natury; po tem zrozumieniu przyszła potrzeba zarobkowania, sezonowa emigracja do Europy, do sąsiednich kolonij angielskich i portugalskich, nareszcie — uświadomienie.
Francuzi wysilają się w zakresie szkolnictwa w swoich afrykańskich kolonjach i już stworzyli kadry tubylców, którzy przeszli szkoły powszechne, profesjonalne, lekarskie, weterynaryjne i t. d., a to przyniosło też uświadomienie, analizę, krytykę i pewien światopogląd.
Z Francji murzyni wynieśli przekonanie o potędze cywilizacji i o tem, że nie tak trudno w rezultacie dojść do cywilizacji białych, a więc — murzyni mogą stać się społeczeństwem cywilizowanem, a wtedy…
— Myślę, że za jakie 25—50 lat murzyni zażądają od nas, abyśmy opuścili zagarnięte przez nas, a należące do nich obszary ziemi afrykańskiej — mówił mi w jednej z kolonij wybitny administrator francuski.