Strona:F. A. Ossendowski - Wśród czarnych.djvu/188

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


moje spostrzeżenia i badania z podróży r. 1924 przez Maroko, Algerję i Tunis; podczas wyprawy w roku 1925—26 zwróciłem szczególną uwagę na fetyszyzm i totemizm.
Murzyni, jak i wszystkie inne ludy, mają wrodzone, żywiołowe poczucie istnienia niewidzialnych, tajemniczych potęg, kierujących życiem i losami istot żyjących i całym światem. Mają oni też pojęcie, raczej przeczucie, że ze śmiercią materjalną nie kończy się życie człowieka lub innej żyjącej istoty, że dusza czy dusze ich żyją nadal w niewidzialnej formie, pomagając lub szkodząc ludziom; że mogą nareszcie istnieć reinkarnacje.
Tajemnicze potęgi przejawiały się lub wcielały w widzialne formy rodzącej lub nierodzącej ziemi, zbawczej ulewy, zabójczego żaru słońca, głębokich, silnych wirów i potworów rzek, niszczącego las i chaty wichru, łagodnego księżyca, przypływu i odpływu morza i t. p. Wszędzie i na każdym kroku murzyn spotykał ślady tych potęg, gubił się w ich mnogości i lęk go ogarniał. Do tych przerażających potęg przyłączyły się duchy zmarłych przodków i członków rodziny, rodu i szczepu.
Wtedy zjawiła się potrzeba ujęcia tych wszystkich potęg razem, wciśnięcia ich w granice widzialne, a więc mniej niebezpieczne. Inne pogańskie ludy stworzyły sobie z gliny, drzewa i metalu — bogów, murzyni — fetysze.
Fetysz, wbrew opinji niektórych badaczy, był i zostaje zawsze przedmiotem, mającym formę człowieka lub innej żyjącej istoty, niezależnie od tego, czy ten przedmiot jest wytworem rąk człowieka, czy też dzi-