Strona:F. A. Ossendowski - Okręty zbłąkane.djvu/47

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


w Europie oddawna się przekonano, mimo swoje szumne hasła wolnościowe, nie zdradza najmniejszej chęci obdarzenia wolnością ludów, podbitych niegdyś przez rosyjskich carów.
Wobec tego dziennikarze i poważni publicyści polityczni i ekonomiści przestrzegali swoich współobywateli, aby się nie dali złapać na lep wspaniałych zysków, obiecywanych przez „zbytnio przedsiębiorczego przybysza z dalekiej północy“.
W niektórych artykułach jednak wskazywano na możliwości przemysłowe, przed któremi plan pana Hardfula odkrywał szeroką drogę. Mówiono dużo o przełomie ekonomicznym w Europie i o walce banków światowych o złoto.
— Gdyby więc — pisali ekonomiści — „projekt Hardfula“ pozwolił na zgromadzenie nowych zapasów złota poza temi, które przelewają się na świecie z kasy banków jednego państwa do drugiego, cała sprawa nabrałaby szczególnego, państwowego znaczenia i zasługiwałaby na to, aby się nią zająć we wszystkich szczegółach, odrzucając jednak z całą stanowczością dziwaczną myśl utworzenia jakiegoś operetkowego państewka Samojedów, o których nikt nigdy nie słyszał, oraz zasadniczo błędną myśl wciągnięcia do afery licznych, lecz drobnych kapitalików.
W najpoważniejszem piśmie, związanem z najbardziej wpływowemi sferami rządowemi i finansowemi, odezwał się też znany publicysta, wielokrotny poseł do parlamentu i były minister handlu i przemysłu.
Ten pan z całą powagą i niezbitą argumentacją dowodził, że projekt Hardfula można nazwać dziecinno-mądrym. Należy też odpowiednio ustosunkować się do