Strona:F. A. Ossendowski - Miljoner „Y“.djvu/87

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Umaru uskarżał się na bóle w stawach, a gdy Y obejrzał je, spostrzegł natychmiast, że spuchły i stwardniały.
Przypomniał sobie długie noce, spędzone na brzegu Nigru w towarzystwie Soko. Rybak opowiadał mu o swoich dalekich wyprawach i pewnego razu opisywał niedolę swoją i towarzyszy, gdy zapuścili się na łodziach aż hen — za Gao, w poszukiwaniu ryb i lamantynów. Pochorowali się wtedy wszyscy bez wyjątku, a gdy powrócili do Rugary, mieli popękane, krwawiące wargi i opuchnięte, prawie nieruchome stawy.
Wtedy to na pytanie Y Soko odpowiedział:
— Złapała nas ta choroba, ponieważ nie mieliśmy soli...
Zapamiętał to sobie dobrze mały murzynek i teraz, patrząc na chorych chłopaków, zrozumiał, że brak soli spowodował cierpienia towarzyszy.
Istotnie, po sporządzeniu zapasów żywności i skór do worów, chłopcy zużyli dany im na drogę worek soli.
Teraz więc Y wyruszył... po sól.
Pamiętał doskonale smak wody w małem źródełku, bijącem u stóp góry, a znalezionem przez niego podczas wędrówki do „rzeki szczęśliwości”.
Wydała im się wtedy cudownym napojem, lecz tylko dlatego, że wszyscy byli straszliwie