Strona:F. A. Ossendowski - Miljoner „Y“.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Y rozmyślał teraz nad inną pracą. Miał przed sobą trudne zadanie.
Raz tylko widział, jak wykonywali je biali ludzie. Musiał jednak spróbować...


Rozdział V.
Dalsze przygotowania do wyprawy.

Gdy mali wędrowcy skończyli rozwieszanie mięsa i ryb, a potem posilili się upieczonemi na węglach nogami i głowami dzików, Y podszedł do towarzyszy i spytał:
— Powiedzcie mi, co jest gorsze: głód czy pragnienie?
— Pragnienie! O, pragnienie stokroć gorsze jest od głodu! — odparli chórem.
Wódz skinął głową.
— Tak! — rzekł. — A więc posłuchajcie! Chcę zaprowadzić was nad brzeg rzeki, o której opowiadał mi Soko. Daleko jest do niej i nie wiem, co może spotkać nas w drodze. Musimy być przygotowani na wszystko... Obawiam się, że, odszedłszy od jeziorka, nigdzie już nie spotkamy wody, aż dojdziemy do rzeki, gdzie, jak twierdził Soko, niczego nam brakować nie będzie. Musimy więc mieć wodę ze sobą...