Strona:F. A. Ossendowski - Miljoner „Y“.djvu/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


rzecz, o której czarni nie myślą nigdy. Nasi rodzice, gdy zbiorą dużo prosa, manjoku i słodkich patatów,[1] lub gdy schwytają w sieci wielkie, tłuste ryby, zapraszają przyjaciół, ucztują i wkrótce wszystko zjadają. Biali zaś ludzie nigdy tego nie czynią. Oni pamiętają o głodzie i oszczędzają żywność. Murzyni nie znają oszczędności i dlatego tak często zagraża im głód.
— Eh... — mruknął Umaru. — Jeżeli się nie zje odrazu manjoku lub patatów, to pożrą je szczury, a niezjedzone mięso lub ryby zgniją...
Y spojrzał na niego z wyrzutem i odparł:
— Mówisz tak, gdyż nie wiesz, że na wszystko są sposoby, Umaru. Opowiem wam o nich. Gdybyśmy przechowywali pożywienie w śpiżarniach, o kamiennych ścianach i podłodze, szczury i myszy nie tknęłyby prosa i manjoku.
— A mięso? ryby? — pytano wokół. — Wszystko to zgniłoby nazajutrz!
Y tupnął nogą i zawołał:

— Biali ludzie rozcinają mięso i ryby na wąskie pasemka, wędzą je w dymie i suszą w miejscu przewiewnem. Takie mięso można przechowywać bardzo długo. Jadłem je — smaczne jest i pożywne!

  1. Pataty lub bataty — gatunek ziemniaków.