Strona:F. A. Ossendowski - Miljoner „Y“.djvu/207

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


sobie Rugarę i przypominam naszą wioskę coraz częściej, Llo! Pamiętam, że, od kiedy stałem się waszym rru, postanowiłem bronić moich chłopaków przed głodem i nędzą... Teraz zamierzam bronić wszystkich czarnych ludzi, cierpiących w ciemnocie ducha, przed głodem, chorobami, niewolą, do której idą dobrowolnie, w niewiedzy!
— Chcesz powrócić do Rugary, nad Niger, do dżungli? — spytał szeptem Llo.
— Postanowiłem tak uczynić, miły druhu! Umiem sobie radzić, potrafię też nauczyć tej sztuki innych — odparł Y. — Jestem dostatecznie bogaty, aby rozpocząć tę pracę na rodzimej ziemi, wśród swoich... Wspólnicy chętnie nabędą ode mnie mój udział w przedsiębiorstwie, suma ta wraz z tem, co posiadam w banku, pozwoli mi na założenie dużej spółki murzyńskiej dla zwalczania wyzyskujących ludność kupców. Ja tak postanowiłem!
Llo uśmiechnął się radośnie i podszedł do przyjaciela.
— Czy pamiętasz, rru, com powiedział w więzieniu przed ucieczką?
Y spojrzał na niego.
— Powiedziałem: Gdzie Y, tam i Llo! Takem przysiągł tobie i sobie, rru!