Strona:F. A. Ossendowski - Afryka.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


i pracować, jeżeli chcecie ostatecznej wolności! Jest was piętnaście miljonów — to wielka potęga, mój przyjacielu!
Dopłynąwszy do granicy Egiptu, przesiedli się na inny parowiec i, już nigdzie się nie zatrzymując, ruszyli z biegiem Nilu do Kairu.
Wpobliżu tego miasta plantacje trzciny cukrowej zniknęły; zjawiły się natomiast obszerne połacie, pokryte dojrzewającą bawełną. Niskie krzaczki usiane były owocami. Pękały już, a wypadający z nich biały puch przypominał Francuzowi przysypane śniegiem pola północy.
Delta Nilu stanowi odwieczną ojczyznę bawełny, tego bogactwa Egiptu, prawdziwego skarbu, cenniejszego od złota. Kultura tej rośliny oparta została na systemie trzypolowym. W delcie sieją ją w kwietniu, zbierają — w listopadzie i grudniu, w Egipcie Górnym siew odbywa się w lutym, zbiór — we wrześniu i w październiku. W ten sposób Egipt przez cały rok dostarcza bawełny fabrykom europejskim, wywożąc z portu Aleksandrji około 360.000 tonn. Egipt produkuje około 2½ miljona tonn cukru. Poza tem kraj ten dostarcza daktyli, ziaren orzechów kokosowych i suszonych owoców, wysoko cenionych na rynkach europejskich.
Po przybyciu do Kairu Maunier pojechał z Mohammedem do starożytnej stolicy Memfisu.
Miasto to znikło oddawna. Pozostał tylko rozległy bardzo cmentarz, z szeregiem piramid i z Sera-