Strona:Erotyki (Zbierzchowski).djvu/016

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


LIRYCZNE INTERMEZZO.


I.


Wieczór dziś taki cichy...
Słyszę jak w sieci pajęczej
Złapana muszka
Brzęczy.
Wieczór dziś taki cichy.,
Jak serce moje.

W ogrodu pachnący mrok
Weszła już dobra wróżka;
Słyszę jej lekki krok
W alejach i spiącym sadzie;
Zamyka kwiatów kielichy,
Na róże swe ręce kładzie,
Rosą napełnia powoje,
I serce moje.

Wiem... oto przyszła chwila
Cudownych przeobrażeń.
Coś się we mnie przesila,
Coś zrywa się do marzeń.
Znikają gdzieś nieukoje,
Myśli, podobne do trutek,
Zgryzoty, żale, rozpacze.