Strona:Ernest Buława - Poezye studenta - tom I.pdf/316

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Boleje srodze, a tyż moje dziecię
Śnisz senki złote i spokojne życie —
W niegospodarnem domostwie, gdy burza
Kolebkę twoją rozbija i znurza!
Nie słyszysz wałów co nad tobą szumią,
Nie widzisz chmur tych co się w górze tłumią,
W pieluszkach drzemiąc, wielkich purpurowych —
Nie wiesz o licach pięknych, choć surowych
Burzy! lecz gdyby zbudzonemu trwoga
Serduszko zlękła — o dziecino droga!
Zaraz bym znowu wołała — śpij! luli!
Luli! niech burza swe wichry utuli —
Luli dziecinie! o! i burzy luli! —
O Zeusie, Ojcze ziemi! nasz frasunek
Oddal i daj nam nieszczęsnym ratunek;
Może to grzesznem błagam Cię zaklęciem,
Ależ ja błagam za mojem dziecięciem!





NADZIEJA.
(Z Szyllera.)  Mädchen aus der Fremde.[1]


W ubogich pastuszków dolinie,
Skoro najpierwszy skowronek zadzwoni,
Z każdą się wiosną gdzieś, zkądsić nawinie
Cudne dziewczę, z cudów ustroni. —

Nie wśród ich zrodzona doliny:
Nikt dociec nie mógł, z jakich stron przybywa,
Lecz wraz z zniknieniem tajemnej dziewczyny,
I wieść znikała pierzchliwa. —

Obecność jej uduchowniała —
Lecz choć się wszyscy do niej przywiązali,

  1. Przypis własny Wikiźródeł Mädchen aus der Fremde (niem.) — Dziewczyna z obczyzny.