Strona:Emil Szramek - Ks. Konstanty Damroth.pdf/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Bo w tej mierze, żal się Boże, to Kaszubi dotychczas rudis indigestaque moles! Nie sprzeciwia się temu twierdzeniu bynajmniej okoliczność, że w powiatach pomorskich przechodzą na wyborach deputowani Polacy; owszem, wypadki, iż od czasu do czasu zwycięża Niemiec, są dowodem, że nasza większość nie oświecona i nie ożywiona własnym duchem, nie daje rękojmi pewnego powodzenia i że się na nią spuścić nie można: — spojrzyj na nasz Górny Śląsk, a zobaczysz jeszcze jaśniej potwierdzenie mego zdania“[1].

Aby zaradzić złemu i zmienić je na lepsze, ks. Damroth powiada, „iż brak tylko inicjatora, przewodnika, z energją, samowiedzą i odwagą, a zapewne poszłoby lepiej nad spodziewanie. Już to, chcąc się nauczyć pływać, trzeba się rzucić w wodę, — a choćby się z takiego trybuna nie wyrobił może O’Connel (wymawiaj O’Konel[2]) na całą Polskę lub prowincję, wyrobił by się przynajmniej na jeden powiat“.

Po śmierci ks. Damrotha pisał jeden z kościerskich przyjaciół jego w „Kurjerze Gdańskim“:

  1. Szkice, str. 22 n.
  2. Daniel O’Connel (1775 — 1847), tak zwany oswobodziciel Irlandji, należy do najznakomitszych ludzi zeszłego stulecia. Był adwokatem w Dublinie i mówcą potężnym. Od roku 1810 niezaprzeczenie przewodził całemu narodowi irlandzkiemu. Walczył aż do śmierci o dwa wielkie ideały: 1) o równouprawnienie katolików, 2) o zerwanie unji prawodawczej z Wielką Brytanją. — W tym celu zorganizował Irlandczyków we wielkiem stowarzyszeniu katolickiem (catholic association). Przewędrował cały kraj i ognistemi przemówieniami zapalał tłumy, zawsze atoli trzymając się w granicach prawa. W roku 1829 osięgnął wreszcie równouprawnienie dla katolików, zato się rozwiązania unji z Brytanją nie doczekał. Umarł 1847 roku w podróży do Rzymu. Ostatnie życzenie jego było takie: „Ciało moje do Irlandji — serce do Rzymu — dusza do nieba!“ Życiorys tego sławnego męża i dzielnego organizatora ks. Damroth pod nazwiskiem Czesława Lubińskiego przedstawił Kaszubom w „Gazecie Toruńskiej“.