Strona:Emil Szramek - Ks. Konstanty Damroth.pdf/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jednego zrobiła poetą moda,
Drugiego rzekomo kochanki uroda,
Trzeciemu możnych protektorów trzeba,
Czy kawał chleba.

Lecz dzięki Bogu, są jeszcze na świecie
Tacy — a do nich ja się liczę przecie,
Co sobie tworzą i nucą swe pieśni
Jak ptacy leśni.

Co sobie w serca zaciszu swe pienia
Dumają z ustronia, jakby z niechcenia,
I w dań składają dla ojczyzny-matki
Swe dumki-kwiatki.

By ich słuchając, w swym smutku weselej
Marzyła, a jej wrogowie wiedzieli,
Póki brzmią polskich dumek melodyje,
I Polska żyje.

Młody poeta stał się w krótce duchowym wodzem kolegów. Ze żalem patrzał na to, jak lgnęli do niemczyzny, gdyż znali Górny Śląsk tylko tak, jak im go „kłamliwy, jak cudzoziemczy opisał oszczerca“. Przejęty głęboką czcią dla Józefa Lompy, patriarchy ruchu polskiego na Śląsku, sam pracował w tym kierunku dalej. Aleć niech sam opowiada:
„Otóż sprawa rozwoju poczucia narodowego i ducha literackiego pomiędzy akademikami górno-śląskimi była podług moich własnych spostrzeżeń mniej więcej następująca:
W konwikcie teologicznym utrzymywali akademicy od dawien dawna czytelnię rozmaitych czasopism, do których także „Gwiazdka Cieszyńska“ należała. W roku 1865 zachciało się Niemcom, kolegom naszym, to pismo z abonamentu wykreślić, rzekomo, że go nikt nie czytywał. Poniekąd mieli z tem twierdzeniem rację, ale ich samowola nas Górnoślązaków jednak obruszyła, zaprotestowaliśmy, i nareszcie zostało zgromadzenie w celu załatwienia tej