Strona:Elwira Korotyńska - Jagusia sierotka.djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


JAGUSIA SIEROTKA

Była sobie dawnemi, dawnemi czasy, kiedy to czarownice latały w powietrzu na miotłach, śliczna złotowłosa sierotka.
Ojciec umarł, gdy miała dopiero dwa lata, matka w rok po swym mężu poszła także do ziemi. Jagusia została sierotą.
Idzie nieraz w pole Jagusia i łezki ociera. Koszulina na niej podarta, nogi bose...
A nad nią takie cudne błękitne niebo i złociste promienie słońca.
Pod jej zbolałemi i pokłutemi od cierni i krzewów jeżyn nóżkami — przepiękne, woniejące kwiaty i szmaragdowe trawy...
I dziwiły się drzewa przydróżne i pachnących konwalij pęki, temu żalowi dziecka.
I pytały szmerem liści i płatkami kielichów: — Czego płacze?