Strona:Elwira Korotyńska - Irusia-Pieszczotka.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przypomina z żalem, jak to gardziła swymi pięknymi lalkami, jak pozwalała Filkowi szarpać Milcię zębami za włoski.
Ach! musiało ją to okropnie boleć!
A ta biedna Ninusia?... Kopnęła ją nóżką ze złości. I za co? Może wybiła jej oczko lub ząbek?
Aż zaszlochała głośno dziewczynka, rączkami buzię zakryła, aby słyszeć nie było. Ale usłyszała kobieta.
— A to co za płacze? — wykrzyknęła z gniewem. — Robić ci się nie chce? Nawet to, co robisz, dla ciebie za ciężkie? Kończ prędzej!
Ucichła dziewczynka, otarła oczęta i siedzi.
A na dworze słonko świeci tak jasno, a wesoły kundel gospodyni poszczekuje sobie radośnie.