Strona:Elwira Korotyńska - Figle Różyczki.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


czo podobał się jej bardzo; jedna tylko, jedyna była w nim wada — twarz malowanego mężczyzny była bez zarostu.
— Być nie może! — zawołała, — aby mężczyzna i do tego wojskowy był bez wąsów! To wprost nie do pomyślenia...
W jednej chwili poprawka była zrobiona. Farbą, stojącą w miseczce, namalowała wąsy wojakowi.. O, zgroza! był to kolor błękitny... Niezrażona tym dziewczynka malowała z zapałem, zachwycona rezultatem swej pracy, mówiąc do siebie: — Jakże ucieszą się rodzice, że mają tak uta-