Strona:Eliza Orzeszkowa - Stare obrazki.djvu/94

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


wzór tamtego, piękność swą podziwiać; — lecz aby własne błędy i ułomności liczyć i karcić. Udoskonalasz się, najmędrszy, a od udoskonalania się tego starzejesz się strasznie prędko! Niech cię dla szczęścia świata strzegą dobrzy bogowie! bo o biciu twego serca Gallenus coś źle przebąkuje. Najuczeńszy to lekarz wieku! a zmarszczka rysuje mu czoło, ilekroć na twéj piersi dłoń swą opiera! Wielkiém jest serce twoje, o nieporównany! lecz ludzkiém, — przeto więc kruchem!
Nie śmiał się już. Wiara w to, co wygłaszał, zapałem świeciła mu z oczu, tryumfem gorzało czoło.
Jednak w naturze téj, ruchliwéj, jak fale wodne, smutek znalazł się, litujący się nad tym, który obrał sobie drogę inną niż ta, którą on sławił. Aureliusz przeciwnie uśmiechał się łagodnie i niezmąconą pogodą jaśniało jego oblicze.
— Dziecinną mową dowodzisz praw życia przez jeden tylko z jego pierwiastków. Ciało i zmysły wysławiasz. Powracaj prędko, powracaj śpiesznie do pamięci o pierwiastku drugim, wtedy zrozumiész, w czém pokładam szczęście. Chcę, aby rozum i dobroć uczyniły mię istotą silną i sprawiedliwą, przyjazną ludzkości, władnącą sobą i karną jak rycerz, który na odgłos bojowéj trąby, niesie życie w ofierze temu, co ma za dobro i prawdę. Chcę być atletą najwspanialszéj z walk, zwycięzcą huczących