Strona:Eliza Orzeszkowa - Stare obrazki.djvu/112

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


zawstydza, obraża, rani, was w tenże sposób dotyka. I tylko po was tego nie widać! Gdy inni wybuchają, wy zamykacie usta. Gdy inni w kałuże kładną się, albo w mogiły, wy stoicie prosto i patrzycie w górę. Oto wszystko... Aleś ty sam, stoiku, duszę do huraganu, a życie do walki przyrównał!...
Smukły i lekki, przybrał teraz pozór żwawego geniusza pokusy. Dłonią dotykał ramienia brata, to wspinał się na palce, aby ustami ucha jego dosięgnąć, — cały w błyskach swoich klejnotów i padających nań z okna ruchomych tęcz.
— Aureli! Zapraszam cię do méj willi na nocną ucztę, którą dziś wyprawiam! W całym Rzymie jedna tylko Fabia, Faustynie, dorównywa wdziękami. Oddawna już to czarujące stworzenie wzdycha do ciebie i na twój widok mdleje z radości i żądzy. Ale ty tego widziéć nie chciałeś, wierny małżonku kochanki Orfita! W połowie dzisiejszéj nocy, Fabia, przy wieczerzy spoczywać będzie obok ciebie, a paziowie moi napełnią wam kielichy winem, zrodzoném za czasów Augusta. Kiedy sok Bachusowy, wzmacniany przez dwa stulecia, zawrze ci w żyłach, spostrzeżesz piękność Fabii... i o tém, żeś czémś więcéj chciał być niż człowiekiem, zapomnisz!... Mam teraz także kuglarkę grecką, któréj ciało jest cudem natury, bo łączy w sobie z Herkulesową siłą, białość i gładkość lilii. Zobaczysz, jak, na wznak leżąc, żelazne kule z dłoni w dłoń prze-