Strona:Eliza Orzeszkowa - Pieśń przerwana.djvu/108

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
96
ELIZA ORZESZKOWA

— Poeta niemiecki — szepnęła.
— Tak; otóż przyszedł mi do pamięci wierszyk Heine’go, którym chcę dziś pożegnać panią...
Spuścił głowę i przez chwilę może przypominał sobie wierszyk Heine’go.
Muzyka w pałacu stawała się coraz melodyjniejszą i wyraźniejszą; drzewa z cicha zaszumiały. Z melodyą muzyczną i cichym szmerem drzew złączył się głos aksamitny, pełen pieszczoty, który mówił:

— .....Ty jesteś jak kwiat,
Piękną, czystą, powiewną;
Gdy patrzę na cię, ma pierś
Boleścią ściska się rzewną...

I radbym wznieść dłoń
Do nieba z modlitwą śpiewną,