Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/97

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


testamencie, przez bezdzietną Wojewodzinę ciotkę matki jego. Spodziewano się go co moment: oświadczył jednak iż za rok dopiero powróci, ponieważ chciał pierwej ukończyć kurs agronomiczny, na który w Szwajcaryi uczęszczał; Komissarza zaś innych dóbr przeznaczał tymczasem, do zarządzenia Brzoznowem. Nadjechał i ten nie długo, ciesząc się, iż mu nowe przybywają zyski: gdyż bytność Pana za granicą, oddawna za korzystną dla siebie dóbr uważał dzierżawkę. Wkrótce Pan Sławiński, z którym się niechciał porozumieć wykrętny pragnący się pozbyć jego opieki Komissarz, widział z żalem obranego dawniej przez siebie poczciwego rządcę Brzoznowa zastąpionego Ekonomem wyboru Pana Komissarza; dobroczynne Wojewodziny zakłady ścieśnione lub zaniedbane, i poddanych uciemiężonych. Widok tak ustawicznej nędzy, której nie mógł zaradzić, a nadewszystko chęć rozerwania nieutulonej w żalu córki, były mu powodem powzięcia myśli jechania z nią i Panią Mielińską na rok do Drezna. Chciał on korzystać z tego przeciągu czasu, tak dla ukończenia edukacyi Emilki, jak i dla utworzenia córce nowego za powrotem zatrudnienia, umy-