Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/93

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dnia Łukasz oświadczył Panu Sławińskiemu chęć ożenienia się z nią, otrzymawszy już na to zezwolenie rodziców. Uszczęśliwiona nad możność wysłowienia Małgosia, w całej żywości pierwszego poruszenia, czule Emilkę uścisnęła, obfitemi łzami skrapiając jej ręce, które stokrotnie ucałowała. Oddała jej szczerze uściśnienie za uściśnienie i rozczulenie za rozczulenie tkliwa Emilka, nigdy tak mocnych od niej wdzięczności nie odebrawszy dowodów; chociaż wyraz tak wielkiego szczęścia, i widok tak nowego dla niej uczucia, którego i w radości Łukasza najżywsze widziała oznaki, pomimowolnego dumania stały jej się przyczyną.
Zaszła później przyjacielska sprzeczka, gdzie, czy w Topolówce czy w Brzoznowie, odbędzie się Małgosi wesele. Życzenie jednak oświadczone, przez coraz trudniejszą do wyruszenia się Wojewodzinę znajdowania się na niem, i przedstawienia z krząkaniem solennie przez Pannę Kunegundę czynione, iż przystojność wymagała, ażeby wesele Małgosi obchodzone było w domu Jaśnie Wielmożnej Pani, u której służy jej matka, rozstrzygnęły ten spór na stronę Wojewodziny. Chciała ona huczne młodej pa-