Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/227

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


prowadzić do cnoty osobę nieskażonych obyczajów.
Wkrótce, wzruszona i udojrzalona nieszczęściem dusza Delfiny, tak, jak nieurodzajna rola, burzą użyźniona, zaczęła obfite powierzonego jej czystego ziarna obiecywać plony; zeszło nad nią albowiem i ogrzało ją ożywiające słońce religji. Za pomocą czystego jej światła i dobroczynnych prawideł, rozsądna pobożność zastąpiła w Pani Sławińskiej trwożliwą zabobonność; moc obowiązku, prawa przystojności; szczerze kochana, nauczyła się także nawzajem szczerze kochać, i już nie okazywać się ale usiłować stać się cnotliwą. Doznawszy znacznego ulepszenia zdrowia, przez długi pobyt w południowej Francyi, zwiedziła potem z mężem i siostrą Włochy, Szwajcaryą i Paryż. Podróże ukształciły umysł Delfiny, i po dwóch latach wróciła do ojczyzny, zdrowa, rozsądna i już nie w urojonym, ale w rzeczywistym umiejąca żyć świecie. Ze strachem i boleścią jednak zbliżała się do Warszawy, gdzie mąż życzył z nią przebyć zimę, mającą być przedziałem, między łagodnym klimatem i ruchem Paryża, a wiejską samotnością; chciał on bowiem ażeby siostra, która na-